Wolski nocą(po 20.00) z Jasiuxem. Kilka zjazdów+kopiec Piłsudskiego z nocną panoramą na Kraków(szkoda że nie miałem aparatu...), następnie do Amnezji spotkać się z legendarnymi Korzonkowcami(grupa założona w 1992 r., są to głównie "starsi" kalendarzem ludzie, którzy w każdy poniedziałek, środę i piątek spotykają się na rowerach, aby pojeździć po Wolskim, a następnie zjeżdżają do pubu "Amnezja", gdzie mają swój własny lokal i przesiadują dyskutując do późnych godzin nocnych ;) ). Strasznie ciekawi i zabawni ludzie.
Zarówno ekipa z Enduro69 jak i pogoda dopisała, na lądowisku stawiło się 11 osób, dwie gumy Maślany i wyrobiony gwint w blokach Maxxkada zaprocentowały trzema dłuższymi przerwami, testowałem nowe ochraniacze, ocena pozytywna :)
Z siedmiorgiem chłopa do Rudna, poprzez lodowiec na Sikorniku, gigantyczne dziury w Kryspinowie, zamarznięte kałuże(łamiące się pod kołami) w Morawicy i przełaje między połamanymi drzewami za dolinką Półrzeczki. Był to drugi dzień testowania Santy, było kilka problemów, ale wszystko to wina moich niedopatrzeń(źle wyregulowany napęd, poluzowane siodło...). Jeździ się świetnie, w ogóle nie czuć tej wagi i skoku pod górę, a z górki to poezja.
Poza tym kupiłem nowy łańcuch, gdyż stary LX miał już za sobą prawie 7000 km i wczoraj zerwał się z hukiem...na 3 spinkach już nie było sensu jeździć, gdyż więcej one były warte(złote Srama) niż łańcuch. Zastąpi go również LX, miejmy nadzieje że tak samo trwały.
Z Pawłem(elteha) przez Błonia do Kryspinowa i na Zabierzów. W połowie zaczęło padać, topniejący śnieg i masa wody na ulicy skutecznie utrudniały jazdę.