Uff Polica zaliczona. W pewnych momentach było ciężko, szczególnie że jechałem z rozkwaszonym łokciem, kolanem, palcem i półdupkiem :) Baaardzo dużo podchodzenia, strasznie cięzkie zjazdy, ale udało się ! W tamtym roku spasowaliśmy pod schroniskiem, w tym Polica padła naszym łupem! Naprawdę bardzo ciężka góra...widoczki za to dopisały. To co się działo w pociągu najlepiej oddadzą chyba zdjęcia, zapraszam do galerii. Brubeck Thermo i spodenki potargane ;(
Ekipa Enduro69! Pan Adam operator koparki :) Pizza z dowozem na peron Cóż za precyzja :D Podróżnik który przejechał 120 km na samej obręczy, bez opony! Dworzec Główny Pod domem
Do Tyńca przez Sikornik i Lasek Wolski, tamtędy szlakiem Bursztynowym na Świątniki(końcówka szlaku nieprzejezdna stąd tak wielkie koło), na Błonia i Zabierzów.
Krajobraz wywołał u mnie szok, w sumie pierwszy raz widziałem taką powódź, domy zalane po sam dach, większość ulic nieprzejezdna(stąd taki dystans), jadąć do Tyńca zakładałem z góry lajcik, nie wziąłem pod uwagę że będę musiał jeździć w wodzie prawie po kierownicę i rzucać rower nad 2 metrowym ogrodzeniem...reszta na fotkach.
Dolina Kluczwody, Bolechowicka, Kobylańska, Będkowska, Racławki z Enduro69. Co ciekawe, w dolinkach mniej błota jak w lasku Wolskim. Pod koniec standardowy już ZGON :) W pewnym momencie było 20 osób ! Na ulicy wyglądaliśmy jak jadący pociąg, nie tylko ze względu na "długość" ale i generowany szum przez Ardenty, Fat Alberty, Mountain Kingi i inne terenowe opony ;]
Łał, dawno mnie tu nie było, niestety marnie z czasem. Wczoraj w liczbie 14 Endurowców wybraliśmy się na trasę Błonia-Sikornik-Wolski-Kryspinów-Mników-Nielepice-Balice-Zabierzów. Masakryczna ilość błota i gliny w Wolskim sprawiła chęć kąpieli w zimnym jeszcze zalewie w Kryspinowie :) Pierwsza kąpiel w sezonie zaliczona. Combain złamał karbonową sztycę, Cycolas wygiął wózek przerzutki, także wycieczka udana. Fotki autorstwa Space i Piotra.