Zlot Enduro69 Dzień 3
Czwartek, 15 lipca 2010
· Komentarze(0)
Niedziela. 3-eci dzień zlotu, budzi nas piękne słoneczko, po dwóch dnia deszczu nareszcie pogoda lituje się nad nami...wyruszamy na Kudłoń, stamtąd do Rzek i następuje ciężki moment rozdzielenia się z towarzyszami...jedni jadą jeszcze raz pod Turbacz, inni pociągiem, jeszcze inni samochodem, a my czyli ja, Forrest(z 60 litrowym plecakiem wywarzającym tunel aerodynamiczny niczym tir...), Elteha, Sobek i Rekinh asfaltem do Krakowa!
Tutaj warto wspomnieć iż Ardenty 2.25 i Santa Heckler nie były przemyślane do jazdy po 100 km asfaltu, jest ciężko, ale średnia bardzo zacna około 30km/h...podjazdy za Świątnikami wysysają ze mnie ostatnie pokłady energii, potem ukoronowanie dnia Desperadosami na Zakrzówku, podsumowanie trzech dni w browarem w ręce i panoramą Wawelu w oddali, jest Bosko, niestety pożegnania nastał czas, rzucam się Forrestowi i reszcie w ramiona i ze łami w oczach odjeżdżam....było świetnie!
Tutaj warto wspomnieć iż Ardenty 2.25 i Santa Heckler nie były przemyślane do jazdy po 100 km asfaltu, jest ciężko, ale średnia bardzo zacna około 30km/h...podjazdy za Świątnikami wysysają ze mnie ostatnie pokłady energii, potem ukoronowanie dnia Desperadosami na Zakrzówku, podsumowanie trzech dni w browarem w ręce i panoramą Wawelu w oddali, jest Bosko, niestety pożegnania nastał czas, rzucam się Forrestowi i reszcie w ramiona i ze łami w oczach odjeżdżam....było świetnie!

