Pierwszy raz byłem w tych rejonach, góry bardzo urokliwe i całkowicie inne od tych, w których byłem do tej pory. Skrzyczne pod względem widoczków mnie "rozwaliło" Podjazdy w 100% do podjechania, wygodne szerokie szutrówki, za to zjazd ze Skrzycznego POEZJA. Ścieżka szeroka na 1 metr trawersująca zbocze, naszpikowana kamieniami i korzeniami i krętymi zakrętami. Potem był plan zjechać na trasę ostatnich zawodów DH, ale większość zadecydowała inaczej i puściliśmy się stromo w dół po szerokiej, acz kamienistej ścieżce.
Dzwony zaliczone, bukłak rozwalony, 2 gumy w jednym kole, rozcięta opona ust, urwany hak, skrzywiona przerzutka, wyrwane dwie szprychy, to bilans wśród towarzyszy wycieczki. U mnie na szczęście bezawaryjnie.
Start z Bilesko-Białej Na Klimczoku Gdzieś... Zaraz Skrzyczne
Kamienie w Śląskim są dość specyficzne, gdyż leżą luźno na sypkim podłożu, dzięki czemu przyczepność przy podjazdach jest mała a efektywność hamowania prawie zerowa :) Taki jeden luźny kamień załatwił właśnie X7+hak od Santy kolegi. Gorsze kamienie są tylko w Żywieckim, pasmo Polic i Babiej, niszczyciele ram i obręczy :)
W twoje rejony mamy zamiar wracać częściej, gdyż głupio się przyznać ale na Turbaczu przez ostatnie ~~15 miesięcy byłem już z 10 razy, na Skrzycznym to był "mój pierwszy raz". Następnym razem w tamtych rejonach mamy zamiar podjechać sobie Skrzyczne a potem jeszcze z dwa razy wyciągiem, jak będę wiedział więcej nt. terminu to dam znać. Jako że był to środek tygodnia, sporo osób wybiera się w któryś z weekendów tą samą trasą, nt. tego wątku też będę dawał Ci znaki dymne :)
Ten bilans strat mnie nie dziwi, odkąd przyjechałem do Bielska z Krakowa, z rowerem dzieją się w tych górach straszne rzeczy :D , beskidzkie kamieniste trasy są dla sprzętu bezlitosne, mój rower postarzał się tak że Krakowie to by po 5 latach tak nie wyglądał :P
Trasę obraliście jedną z ciekawszych, choć sporo głównymi szlakami, często ją robie tutaj, to taki mój standard. Polecam, jeszcze część gór za Klimczokiem w stronę Błatniej i dalej, nawet za Ustroniem i Wisłą, no i przede wszystkim okolice Istebnej.