Beskid Śląski- Skrzyczne

Czwartek, 24 czerwca 2010 · Komentarze(3)
Bielsko Biała-Szyndzielnia-Klimczok-Przełącz Salmopol-Skryczne-Szczyrk-Klimczok-Szyndzielnia-Bielsko Biała

2250 m przewyższenia.

Pierwszy raz byłem w tych rejonach, góry bardzo urokliwe i całkowicie inne od tych, w których byłem do tej pory. Skrzyczne pod względem widoczków mnie "rozwaliło" Podjazdy w 100% do podjechania, wygodne szerokie szutrówki, za to zjazd ze Skrzycznego POEZJA. Ścieżka szeroka na 1 metr trawersująca zbocze, naszpikowana kamieniami i korzeniami i krętymi zakrętami. Potem był plan zjechać na trasę ostatnich zawodów DH, ale większość zadecydowała inaczej i puściliśmy się stromo w dół po szerokiej, acz kamienistej ścieżce.

Dzwony zaliczone, bukłak rozwalony, 2 gumy w jednym kole, rozcięta opona ust, urwany hak, skrzywiona przerzutka, wyrwane dwie szprychy, to bilans wśród towarzyszy wycieczki. U mnie na szczęście bezawaryjnie.

Start z Bilesko-Białej

Na Klimczoku

Gdzieś...

Zaraz Skrzyczne

Zmielona X7+hak+dwie szprychy... © kubus18

Trójka towarzyszy © kubus18

Wiatrołomy © kubus18


Reszta zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/kubus181818/BeskidSlaski#

Tyle na dziś, jutro na zjazd Enduro69, będzie się działo :D

Pzdr!

Komentarze (3)

Rewelacja te szlaki! Poezja! :-)
Pozdrowienia z nudnego Krk ;)

bananafrog 19:20 środa, 14 lipca 2010

Kamienie w Śląskim są dość specyficzne, gdyż leżą luźno na sypkim podłożu, dzięki czemu przyczepność przy podjazdach jest mała a efektywność hamowania prawie zerowa :) Taki jeden luźny kamień załatwił właśnie X7+hak od Santy kolegi. Gorsze kamienie są tylko w Żywieckim, pasmo Polic i Babiej, niszczyciele ram i obręczy :)

W twoje rejony mamy zamiar wracać częściej, gdyż głupio się przyznać ale na Turbaczu przez ostatnie ~~15 miesięcy byłem już z 10 razy, na Skrzycznym to był "mój pierwszy raz". Następnym razem w tamtych rejonach mamy zamiar podjechać sobie Skrzyczne a potem jeszcze z dwa razy wyciągiem, jak będę wiedział więcej nt. terminu to dam znać. Jako że był to środek tygodnia, sporo osób wybiera się w któryś z weekendów tą samą trasą, nt. tego wątku też będę dawał Ci znaki dymne :)

kubus18 18:12 czwartek, 24 czerwca 2010

Ten bilans strat mnie nie dziwi, odkąd przyjechałem do Bielska z Krakowa, z rowerem dzieją się w tych górach straszne rzeczy :D , beskidzkie kamieniste trasy są dla sprzętu bezlitosne, mój rower postarzał się tak że Krakowie to by po 5 latach tak nie wyglądał :P

Trasę obraliście jedną z ciekawszych, choć sporo głównymi szlakami, często ją robie tutaj, to taki mój standard.
Polecam, jeszcze część gór za Klimczokiem w stronę Błatniej i dalej, nawet za Ustroniem i Wisłą, no i przede wszystkim okolice Istebnej.

feels3 16:48 czwartek, 24 czerwca 2010
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa zisie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]